wtorek, 3 maja 2016

001

Brązowowłosa dziewczyna o takim samym kolorze oczu i o oliwkowej cerze siedziała w kawiarni ze swoimi najlepszymi przyjaciółkami. Jedna z nich miała falowane blond włosy do ramion, zielono-niebieskie oczy i bladą cerę. Natomiast druga miała jasnobrązowe włosy sięgające jej do połowy pleców, błękitne oczy i oliwkową cerę. Cała trójka chodzi do Mystic Falls High School.
- Słyszałyście o tym wypadku? - zaniepokojona blondynka zapytała reszty dziewczyn. Jej mama pracuje w policji, więc Caroline ma stałe źródło informacji. Ostatnio zaczęła się bardziej tym interesować, ponieważ takie wypadki zdarzają się coraz częściej.
- Słyszałam... Lydia powiedziała mi, że Scott koszmarnie to przeżywa, natomiast rodzice są niewzruszeni - Rose odpowiedziała z wyczuwalnym smutkiem w głosie. W końcu one bardzo się lubiły. - Znajdę tego, który ją zabił. - dziewczyna dodała chłodnym tonem.
- Jak można nie przejmować się własnym dzieckiem... a zresztą to ich sprawa. Ja w każdym razie pomogę ci znaleźć sprawcę - powiedziała Elena z widoczną chęcią zemsty. Ona akurat znała Erice od kołyski. To ona uczyła ją jeździć na rowerze i pływać, bo ciocia nie miała czasu. Teraz ona chce pomścić Erice. Elena jest pewna, że zrobił to wampir. Rose też to wie, ale Caroline ma wątpliwości.
- Zmieńmy temat - zaproponowała panna Forbes. - Niedługo jest impreza Halloween'owa, za kogo się przebieramy? - zapytała podekscytowana. Caroline uwielbiała imprezy szkolne. Mogła się wtedy wyszumieć i odpocząć od szarej rzeczywistości. Choć trzeba przyznać, że ona jako jedna z niewielu patrzała na świat przez różowe okulary to jednak dołowało ją to wszystko. Zwłaszcza ostatnie tragiczne "wypadki".
- W tym roku chyba sobie daruje - odpowiedziała Elena poprawiając włosy. Caroline słysząc tą wypowiedź utworzyła szeroko usta. Była zdziwiona. Elena mimo tego, że jest dobrą uczennicą i nie nagina regulaminu to znana jest z tego, że jak Caro uwielbia się bawić. Tyle, że gustuje bardziej w zabawach Halloween'owych. Lubi się przebierać. Z roku na rok zaskakiwała coraz to nowszymi kostiumami.
- Musisz przyjść, nawet ja będę, a dobrze wiesz, że ja wolę zwykłe imprezy z dobrym alkoholem i mnóstwem przystojnych chłopaków bez głupkowatych kostiumów - swoje trzy grosze dodała Carter. Ona jest typem imprezowiczki, która nienawidzi się przebierać w kostiumy.  Tylko raz przyszła na imprezę z okazji Halloween przebrana za diabełka.
- A ty nie miałaś jechać do swojego kuzyna? - zapytała Elena mając nadzieje, że porzucą temat imprezy. Rose wzięła łyk kawy,
- Klaus powiedział, że tym razem to on do nas przyjedzie w odwiedziny - odpowiedziała pełna entuzjazmu Rose - W końcu go poznacie.
- Fajny? - spytała Caroline malując usta szminką. Jej tylko jedno w głowie.
- Zabrzmi to głupio, bo w końcu rodzina, ale Klaus jest przystojny i mega seksowny - gdy Carter to powiedziała to blondynka od razu się rozmarzyła.
- Kiedy przyjeżdża? - tym razem pytanie padło z ust szatynki. Elena już od jakiegoś czasu chce zapomnieć o Dean'ie, więc dobrze by było gdyby miała na kim zawiesić oko.
- Prawdopodobnie jutro - odpowiedziała jej panna Carter patrząc na kalendarz w telefonie. Caroline zaświeciły się oczy.
- Nocujemy u ciebie - powiedziała blondi przybijając piątkę z Gilbert i wyszczerzając się do Rose. Szatynka przez chwilę myślała, choć nie miała nad czym myśleć. Caroline powiedziała, że nocują i nie ważne czy powie tak czy nie, Caro i tak spędzi u niej noc.
- Jak sobie chcesz - mówiąc to dziewczyna spojrzała na zegarek. - Dziewczyny muszę już lecieć, ale spotkamy się wieczorem! - krzyknęła na pożegnanie stojąc już przy drzwiach wyjściowych. Ludzie się na nią spojrzeli, a ona szybko odwróciła głowę. Panna Gilbert cichutko zachichotała.
- Patrz jaki fajny kelner - blondi zagryzła dolną wargę, a szatynka się odwróciła. Nie był w jej typie.
- Ja też chyba już pójdę - zaczęła Gilbert - Spakuje najpotrzebniejsze rzeczy i oddam książkę Bonnie - dodała zakładając kurtkę. Caroline wyciągnęła lusterko i zaczęła się w nim przeglądać. Elena miała wrażenie, że przyjaciółka jej nie słuchała.
- Dobrze wyglądam? - blondi uniosła kącik ust do góry i puściła oczko w stronę kelnera.
- Jest okej - powiedziała brązowowłosa i odeszła od stolika. Kątem oka zobaczyła jak Forbes zagaduje tego bruneta. Wyszła z kawiarni i skierowała się w stronę domu.

Zielonooki szatyn szedł ulicami Mystic Falls w poszukiwaniu nowej zdobyczy. Chciał się zabawić i przy okazji najeść. Przeszedł właśnie koło baru Mystic Grill i znalazł seksowną czarnowłosą dziewczynę. Tak się na nią zapatrzył, że nie zauważył szatynki przed nim dopóki się nie zderzyli. Dziewczyna upadła, a chłopak tylko się na nią spojrzał.
- Patrz jak łazisz! - zielonooki podniósł trochę ton. Kiedy na nią spojrzał już wiedział kto to jest. Jego dawna i znienawidzona miłość Katherine Pierce. - Co ty tu robisz? - spytał przez zaciśnięte zęby. Dziewczyna tylko dziwnie się na niego spojrzała. Nie czekając dłużej, aż chłopak pomoże jej wstać sama się podniosła.
- Przepraszam, czy my się znamy? - zapytała lekko zdezorientowana szatynka. Spojrzała mu w oczy. Miał piękne zielone tęczówki, które były teraz przepełnione złością.
- Nie udawaj, że mnie nie znasz, Katherine - mówił coraz to groźniejszym tonem. Chłopak zacisnął wargi i pieści. Młodszy Salvatore nadal ma do niej żal. Porzuciła go już dawno, ale nadal jej szczerze nienawidzi.
- Chyba mnie z kimś pomyliłeś. Jestem Elena - powiedziała brązowooka siląc się na spokojny ton. Z grzeczności nawet wyciągnęła rękę. Chłopak ją zbył, więc Gilbert zabrała rękę. Nie będzie się płaszczyła przed jakimś palantem. Ma swoją godność.
- Stefan - powiedział już trochę spokojniej. Mimo wszystko Salvatore cały czas bacznie się na nią patrzył. Nie ufał jej. Stefan wie, że to Pierce, ale żeby to udowodnić musi spędzić z nią trochę czasu. W końcu ma okazję by się na niej zemścić. - Może spotkamy się dziś wieczorem w Mystic Grill'u?
- Yyy...Co? - Gilbert nie wiedziała co odpowiedzieć. Przed chwilą chłopak kipiał złością na sam jej widok, a teraz zaprasza na wieczór.
"Czy on uciekł z psychiatryka?" - pomyślała Elena. Musiała przyznać, że jest przystojny i ma to coś co przyciąga dziewczyny. Może powinna się zgodzić. W sumie nic się nie stało, pewnie miał zły dzień.
-Tak, bardzo chę... - Elena przypomniała sobie, że umówiła się z dziewczynami. - Bardzo chętnie, ale jutro, bo dziś jestem już umówiona. Chłopak spojrzał na nią trochę podejrzliwie.
- Dobra, niech będzie jutro - uśmiechnął się szarmancko i poszedł przed siebie. Szatynka odwróciła się by spojrzeć na niego jeszcze raz, lecz chłopaka już nie było.
"Hmm...dziwne." - pomyślała. Po chwili ruszyła przed siebie prosto do domu nie wiedząc, że obserwuje ją Stefan Salvatore. Chłopak, szedł za nią dopóki nie weszła do domu. Zapisał adres w telefonie i znów wyruszył na polowanie. W końcu nadal nie ma na dzisiaj kolacji. Znów zobaczył tą czarnowłosą dziewczynę. Podszedł do niej.
- Hej, piękna - oparł się o ścianę i uśmiechnął się, pokazując tym samym swoje białe zęby.
- Hej - widać było, że dziewczyna się zarumieniła - Jestem Lydia - wyciągnęła do niego rękę, którą pocałował.
- Masz ochotę spędzić ze mną trochę czasu? -zapytał tonem nieznoszącym sprzeciwu. Dziewczyna kiwnęła głową na "tak". Stefan uśmiechnął się jeszcze bardziej i poszli w kierunku jego samochodu, który zaparkował pod Mystic Falls High School. Dziewczyna całą drogę o czymś mówiła, ale nie za bardzo jej słuchał. Po dojściu na miejsce chłopak otworzył dziewczynie drzwi do samochodu na co ona się uśmiechnęła. Usiadł na miejscu kierowcy i wyjechał poza Mystic Falls. Samochód zatrzymał przed wejściem do lasu. Poszli w sam głąb lasu do drewnianej chatki. Stefan nie sądził, że pójdzie mu aż tak łatwo. Spojrzał na zegarek. Dochodziła dziewiętnasta. Jeszcze za wcześnie. To znaczy, że musi ją trochę zabawić... To akurat nie będzie trudne.
- Wejdziemy do środka? - zapytał, a dziewczyna od razu się zgodziła i złapała chłopaka za rękę. Ledwo weszli do środka, a ona pocałowała go namiętnie. Chłopak od razu to odwzajemnił. Położył swoje ręce na jej plecach, a dziewczyna jedną ręką głaskała go po policzku, natomiast drugą wplotła w jego włosy. W tej chwili ktoś otworzył drzwi od chatki. Weszły do niej dwie przemoczone dziewczyny. Stefan uśmiechnął się pod nosem.
"Im nas więcej tym lepiej" - pomyślał chłopak i zaprosił dziewczyny do środka. Lydia nie była zadowolona, ale teraz mało go to obchodziło. I tak długo nie pożyje.


Cześć! Chcę was ostrzec, że jak na razie pierwsze rozdziały będą trochę (bardzo!) nudne. Potrzebuje troszkę więcej czasu by rozkręcić akcję, więc mam nadzieję, że jesteście cierpliwi. Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem.
Serdecznie pozdrawiam.
xoxo
PS. Proszę was o szczerą krytykę. Dopiero się uczę pisać, więc wasze zdanie bardzo się dla mnie liczy. No i jeszcze jak zauważycie gdzieś jakieś błędy to piszcie, bo możliwe, że coś przeoczyłam.

20 komentarzy:

  1. Cześć! Nawet nie wiesz jak się cieszę, że już dodałas nowy rozdział! Ogólnie mi się podoba, fajnie się czyta o takim innym Stefanie :) Znalazłam jeden błąd na początku, zabrakło Ci literki w słowie "odpowiedziała" :)
    Czekam na następny!
    Pozdrawiam, Eunice!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć! Dziękuję za komentarz, a błąd już poprawiłam :)
      Pzdr :**

      Usuń
  2. Nie mogę się doczekać przjazdu Klausa szkoda,że Klaus nie zaiteresuje się Eleną czy Elena wie o swoich mocach mam nadzieję,że Elena zemści się na Stefanie a pomoże jej w tym Klaus i coś z tego jednak będzie po co Stefanowi adres Eleny pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz :) Natomiast wszystko wyjaśni się w następnych rozdziałach.
      Pzdr :**

      Usuń
  3. W końcu mam czas by coś napisać :D Zapowiada się naprawdę ciekawie. Tylko nurtuje mnie jedno pytanie... Czy pojawi się Kath? Stefan jaki ostry ^^ Lubię go takiego. Czy on zamierza szpiegować Elkę? W sumie nie dziwię się. Gdybym ja była na jego miejscu to też bym odrazu nie uwierzyła, że jest to inna osoba :> Ja chcę już Klausa i Damona!!
    Caroline podrywaj póki możesz bo później będziesz miała tylko Niklausa w główce <3
    No cóż czekam na następny rozdział, który masz dodać szybciutko ;D
    Pozdrawiam,
    Faith xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz :D Klaus pojawi się w następnym rozdziale, natomiast Damon albo w następnym, albo w jeszcze następnym ;) I tak Katherine pojawi się w życiu Stefana. #takiminispoiler
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  4. Faktycznie zapowiada sie ciekawie. Bede zagladac czesto, wciagnelas mnie. Czekam na kolejny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam serdecznie.
    Zaintrygowałaś mnie swoim rozdziałem.
    Uwielbiam świat TVD i dlatego tu wpadłam.
    Przeczytałam rozdział i muszę przyznać, że jesteś naprawdę dobra.
    Lubię takiego Stefana jak go opisałaś.
    Jest naprawdę niesamowity.
    Co jeszcze pokażesz?
    Umiesz wciągnąć człowieka i zainteresować.
    Pozostaje pozdrowić i życzyć weny.

    www.autorska-strefa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :D Ja też uwielbiam takiego Stefana ♡

      Usuń
  6. Witam! Wpadłam na Twój blog poprzez GraphicPoison i jestem pozytywnie zaskoczona. Oglądam serial, także bohaterów znam z każdej strony... Ale ten opisany przez Ciebie Stefan - niezłe z niego ziółko :) Czekam na kolejne rozdziały, mam nadzieję, że będziesz mnie informować i sama będę wpadać i podziwiać :)

    - W pewien upalny sierpniowy dzień w robotniczej dzielnicy Bostonu dochodzi do brutalnej zbrodni. Ginie czworo członków rodziny, a jedyny podejrzany, ojciec i mąż, trafia w stanie śpiączki na oddział intensywnej terapii. Wszystko wskazuje na to, że próbował popełnić samobójstwo... Czy aby na pewno? - Zapraszam na prolog na http://kryminalne-opowiesci.blogspot.com/ .

    Życzę dużo, dużo weny! Pozdrawiam,
    Patka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz, a na bloga postaram się wpaść przy najbliższej okazji :)

      Usuń
  7. Nudne rozdziały? Jest świetnie, szybko się czyta, a do tego przyjemnie. Jestem bardzo ciekawa jak potoczy się dalsza akcja. No i czekam, aż pojawi się Klaus, na pewno wniesie wiele akcji. Życzę dużo weny!
    https://alllovecando.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za komentarz :D

      Usuń
  8. Jak tutaj jest inaczej. No przede wszystkim Stefan jest inny i to mi się podoba! Czuję, że będzie bardzo ciekawie.
    http://bigxliar.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. kiedy dodasz 2 rozdzał nie ponaglam cię jestem poprostu ciekawa co dalej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdział powinien pojawić się w czerwcu (tak w środku), ale nie wiem czy się wyrobie więc wtedy albo koniec czerwca albo początek lipca. Wiem, że długo, ale teraz mam masę spraw na głowie :)

      Usuń
  10. Zgłoś swojego bloga do konkursu na blog kwaetału na katalogu opowiadań o wampirach blog jest naprawdę dobry

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak jak mówiłam - bardzo przyjemnie czyta się Twoje teksty. Nie są nużące, nic nie dzieje się zbyt szybko, ale akcja też nie toczy się ślimaczym tempem. Nawet mimo tego, że większość rozdziału stanowią dialogi, nie mam się czego doczepić. Jedynie zmiany czasów, ale być może to zamierzenie - jeśli tak, to przepraszam, nic nie mówiłam. :D
    Stefan zaskakuje swoją porywczością, ale w sumie wcale mu się nie dziwię. Zastanawiam się tylko, czy wampir z wyłączonymi emocjami zareagowałby tak gwałtownie na osobę, która w tym momencie nie powinna go obchodzić. Ale wszystko co zrobisz ze Stefanem Rozpruwaczem mi pasuje, bo to Stefan Rozpruwacz. A ja lubię Stefana Rozpruwacza. :D Swoją drogą - skubany, leci na trzy fronty! No, ale ciekawe co to za dziewoje pojawiły się w domku w lesie. Zwykłe przekąski, czy znaczące postaci?
    Trochę mnie boli Care stylizowana na laleczkę. Ale nie bierz tego do siebie, ja ją po prostu uwielbiam i sama o niej piszę. Po prostu zawsze wolałam ją w tej łagodnej wersji, to chyba po prostu mi do niej pasuje. No ale nie będę ukrywać - coś z kokietki to ona w sobie ma.
    Podsumowując - jest naprawdę dobrze, szata graficzna przyciąga oko, a tekst sprawia, że chce się tu zostać na dłużej. Tak też robię. Idę czytać kolejny rozdział, xoxo!

    OdpowiedzUsuń